sobota, 31 grudnia 2016

Kisiel truskawkowy


Znajomi nie raz dziwią się, jak mówię, że robię domowy kisiel, bo znajdą tylko wersję w proszku, a szkoda, bo smak o niebo lepszy, nie mówiąc o wartościach odżywczych.  Taki kisiel robiłyśmy z koleżanką w dzieciństwie w każdym sezonie letnim, miałyśmy w ogródkach świeże owoce, więc można było szaleć. Dziś obydwie mieszkamy w dużych miastach i brakuje nam tego dostępu do własnych warzyw i owoców. Dziś na blogu kisiel truskawkowy, ale można też zrobić mieszankę dodając np. maliny, poziomki, porzeczki, agrest.


Składniki:
40 dag owoców (mogą być mrożone, bez wcześniejszego rozmrażania)
1 i 1/3 szklanki zimnej wody
5-6 łyżek cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:
Truskawki myjemy, oczyszczamy, zalewamy szklanką wody i gotujemy chwilę aż będą miękkie. Przecedzamy,UWAGA: nie wylewamy płynu i nie wyrzucamy owoców! Płyn przelewamy do innego garnka, odmierzając, aby została szklanka płynu,( ewentualny nadmiar wylewamy, albo później dodajemy więcej mąki). Do naszej wody truskawkowej przecieramy przez sito truskawki, aby pozbyć się pestek( zajmuje to dosłownie 5 minut,  nie musimy przecierać wszystkiego),dodajemy cukier, sprawdzamy czy dość słodkie i ewentualnie dosładzamy, zagotowujemy na średnim ogniu. Dwie łyżki mąki ziemniaczanej mieszamy z pozostałą wodą (1/3 szklanki letniej wody) i gdy woda z truskawkami i cukrem zacznie wrzeć powoli wlewamy zawiesinę mączną, energicznie mieszając. Gotujemy około minutę, zdejmujemy z ognia i przelewamy do opłukanych zimna wodą salaterek. Jemy po schłodzeniu, choć ja zwykle nie wytrzymuję i jem jeszcze ciepłe. Z tej ilości składników wychodzi porcja dla dwóch osób.

Przepis z zeszytu babci, źródło nieznane.







Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz