środa, 12 lipca 2017

Polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym

Wierzcie lub nie, ale chyba nigdy wcześniej nie jadłam kurek. To przepis z tamtego roku, z mojego pierwszego zetknięcia z tymi grzybami. W najbliższy weekend planuję przygotować kurki ponownie i już nie mogę się doczekać:) Przepis jest połączeniem kilku innych znalezionych w internecie.

Składniki:
500 gram polędwiczki wieprzowej
400 gram świeżych kurek
200 ml słodkiej śmietanki 30%
Garść posiekanej natki pietruszki
Masło i olej do smażenia
1 duża cebula
Sól, pieprz

Polędwiczkę myjemy i osuszamy, następnie kroimy w plastry i lekko rozbijamy palcami. Solimy I pieprzymy, a następnie wrzucamy na rozgrzana łyżkę masła z dodatkiem łyżki oleju. Smażymy około dwie minuty z każdej strony, następnie podlewamy niewielką ilością gorącej wody i dusimy pod przykryciem do miękkości ( ja dusiłam około 15 minut na małym gazie). Zdejmujemy polędwiczki z gazu i zostawiamy pod przykryciem.

Kurki oczyszczamy z piasku – wkładamy je do garnka, zasypujemy kilkoma łyżkami soli a następnie zalewamy wrzątkiem i energicznie mieszamy. Zostawiamy je w wodzie do czasu, aż piasek osiądzie na dnie. Wtedy wyławiamy kurki łyżką cedzakową, a wodę wylewamy. Ja powtórzyłam czynność dwa razy a później jeszcze przepłukałam je szybko pod bieżącą wodą, bo były bardzo zabrudzone, a później osuszyłam papierowym ręcznikiem. Można też zastosować inną metodę, np. oczyścić grzyby na sucho pędzelkiem. Ja nie kroiłam kurek, bo były dość małe, większe można pokroić na kawałki.
Na patelni roztapiamy dwie łyżki masła z dwiema łyżkami oleju, wrzucamy pokrojoną drobno cebulę i smażymy aż się zeszkli. Dodajemy kurki I smażymy nie dłużej jak pięć minut mieszając od czasu do czasu. Dodajemy śmietankę, sok z cytryny, pietruszkę, sól (uwaga, grzyby mogą być słone po oczyszczaniu) i sporą ilość pieprzu. Gotujemy 2-3 minuty, pod koniec dodajemy polędwiczki (bez sosu własnego). Podajemy np. z ziemniakami, kluseczkami czy kaszą. Ja podawałam z ziemniakami ugotowanymi na parze i ćwikłą ze słoika. Danie smakuje dobrze zarówno na świeżo, jak i na drugi dzień.



Smacznego!


2 komentarze: